Sesja w klimatycznym miejscu

Poza fotografowaniem ślubów, uwielbiam inną część mojej pracy fotograficznej czyli sesje rocznicowe. Może nawet bardziej niż ślubne bo jednak łatwiej osiągnąć luźniejszy efekt niż w strojach ślubnych.

Zimą nie ma za wiele okazji do fotografowania takich sesji, większość par czeka na wiosnę, ale akurat dziś chciałbym podzielić się z wami zdjęciami z sesji zimowej… Tyle tylko, że wykonanej w środku.

Też tak reagujecie na siebie? Mam nadzieję, że tak. Na sesji zdjęciowej nieco ciężej zachowywać się naturalnie – tak przynajmniej wyobrażają sobie pary, które były u innych fotografów ślubnych lub słyszały opinie od swoich znajomych. Wszystko dlatego, że w naszych głowach powstają pewne wyobrażenia odnośnie tego jak coś będzie wyglądało zanim nawet sprawdzimy to w świecie realnym.

Klimatyczny strych najbardziej mi pasował, bo było tutaj najwięcej światła. Może nie zawsze o ilość światła się rozchodzi przy fotografowaniu, ale poza ilością akurat mogłem skorzystać z dobrej jakości światła.

Fajnie wpadające światło z okien dachowych i szyb balkonowych z obu stron doświetlało główną scenę. Świetnie zagrał w tym wypadku beton znajdujący się na podłodze, który spełnił swoją rolę odbijając światło. Ze strychu zrobiło się zatem studio fotograficzne. Coś pięknego, aż żałuję, że codziennie nie mam takich warunków do zdjęć.

Kocham fotografowanie w tak klimatycznych wnętrzach, czasem kiedy wchodzę do różnego rodzaju restauracji to myślę o tym, w jaki sposób usadziłbym swoich modeli, z którego źródła światła skorzystałbym przy danym ujęciu. To coś w rodzaju choroby zawodowej fotografa.

Zresztą podobnie mam kiedy idę z rodziną na spacer, wystarczy, że ciekawie zaświeci słońce, światło odbije się od ściany, podświetli kogoś od tyłu i już włącza się umysł fotograficzny, dobrze jest wtedy mieć aparat pod ręką.

Miejsce, w którym robiliśmy sesję służy (poza kawiarnią) także jako galeria sztuki. Co prawda nie widziałem w nim jeszcze wystawy fotografii (to powinno się moim zdaniem zmienić), ale co tu narzekać. Fajnie, że istnieją miejsca, w których sztuka jest mile widziana.

Bardzo lubię ten portret. Fajnie światło robi swoje na zdjęciu.

Tu moje ulubione ujęcie z całej sesji. Tło jest rewelacyjne, zresztą moja para też 🙂 Zdjęcie robią też lampy, które jak większość z dekoracji tego miejsca są przedmiotami z odzysku, przedmiotami, które mają duszę.